Menu

Trylogia o bielcach - technologie termitów 2/3

Oto opowieść o imperium, jego potędze i dominacji. O dojściu do władzy, panowaniu potężnej władczyni. Ogromne armie wyruszają na podbój podporządkowując sobie lokalne środowisko. Wielkie mocarstwa powstają w wyniku prania mózgów. Na bezlitosnym podporządkowaniu społeczności owadów, kaście reproduktorów i kapłanów. Kacper Jerzy Piwowarek i Radio Warroza prezentują: Trylogię o bielcach. W części drugiej poznasz technologie termitów, które pozwalają im wpływać na ekosystemy nie słabiej i nie mniej zaawansowanie niż Homo sapiens oraz o wiele wiele dłużej w historii.

Kacper: członek zespołu badawczego prof. Ewy Joanny Godzińskiej w Pracowni Etologii w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, gdzie m.in. bada zachowania i możliwości poznawcze owadów. Jego specjalnością są karaczany w tym termity.

Ilustracja na okładce: www.hhmi.org/biointeractive
Fragment cytowanej muzyki: Polski zespół psy-trance Tromesa - Muchomory z płyty: Pseudomental 2001
Fragment cytowanego filmu: Peter Jackson - Władca Pierścieni: Dwie Wieże

Rozdziały:

  • 00:00:00 Intro

  • 00:01:37 Co to jest technologia?

  • 00:18:10 Selekcja hodowlana - eliminacja nieużytecznych

  • 00:28:21 Rolnictwo, pestycydy i monokultury

  • 00:31:15 Tinder termitów

  • 00:33:22 Życie książąt i księżniczek, grobowce

  • 00:39:50 Wojny klonów

  • 00:43:23 Miotacze kwasu

  • 00:45:14 Inżynieria rolno-spożywcza

  • 00:50:20 Ogrody grzybowe

  • 00:55:50 Planowe nawożenie

  • 00:59:39 Systemy nawadniania

  • 01:02:05 Inżynieria medyczna

  • 01:04:00 Harmonogram pracy

  • 01:10:26 Socjalizm czy leseferyzm?

  • 01:13:03 Inżynierowie sawanny

  • 01:24:08 Architektura i wypalanie

Produkcja podkastu wymaga dużego nakładu pracy. Jeżeli spodobał się Tobie odcinek możesz postawić mi dobrą kawę lub coś innego: https://tiny.pl/78v2j
Możesz także regularnie wspierać Radio Warroza za pomocą portalu Patronite:
Darowizna przez BTC: 1KE9dLUgrjBuKz45Tpt2jFyehiAxGmwgrt
Rysunek przedstawiający kopiec termitów
Przekrój przez serce termitiery, https://www.dkfindout.com
Widok termitier
Sawanna, Philip Morton/Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)
afrykańskie kopce termitów
Termitiery w Namibii, fot: Olga Ernst (CC BY-SA)
Zdjęcie bielcy
Robotnicy, fot: Thomas Shanan (CC BY-NC)
Kasta reprodukcyjna bielcy
Elita reprodukcyjna, fot: Bernard DuPond (CC BY-SA)

Zjadliwość dręcza pszczelego w pasiekach

Ocena zjadliwości roztoczy Varroa destructor pochodzących z różnych systemów chowu pszczoły miodnej

Od czasu, gdy w pierwszej połowie XX wieku roztocz dręcz pszczeli (Varroa destructor) dokonał trwałej zamiany żywiciela (z pszczoły wschodniej Apis cerana na pszczołę miodną Apis mellifera), rozprzestrzenił się na całym świecie stając się największym zagrożeniem biotycznym (organizmy żywe) dla pszczół.

Na podstawie teorii ewolucji wysnuto przypuszczenie, że duże zagęszczenie rodzin pszczelich (napszczelenie) jakie występuje w regionach charakteryzujących się silnie rozwiniętym pszczelarstwem może powodować selekcję pasożytów i pojawianie się populacji V. destructor charakteryzujących się zwiększoną reprodukcją i zjadliwością, a w konsekwencji stanowić przyczynę tak poważnych szkód wyrządzanych przez roztocze Varroa.

Aby przekonać się czy intensywne wykorzystywanie rodzin doprowadziło do wyewoluowania populacji Varroa charakteryzujących się szczególną zjadliwością, naukowcy ze Stanów Zjednoczonych przeprowadzili szeroko zakrojone badania pasieczne. Ich zasadniczym elementem było pozyskanie roztoczy Varroa z rodzin pszczelich przebywających w trzech odmiennych warunkach chowu:

  1. z dzikich kolonii żyjących bez ingerencji człowieka, w dużym oddaleniu od siebie, uniemożliwiającym wzajemne interakcje zarówno pomiędzy pszczołami jak i pasożytami;

  2. z rodzin prowadzonych w sposób ekstensywny – w niewielkich, stacjonarnych pasiekach;

  3. z pasiek towarowych liczących setki rodzin, przewożonych kilkukrotnie w ciągu roku na różne pożytki.

Aby móc obserwować wpływ pochodzenia zebranych roztoczy na ich reprodukcję i chorobotwórcze oddziaływanie (zjadliwość) na pszczoły naukowcy utworzyli 4 eksperymentalne grupy rodzin. Każda składała się z rodzin ustawionych na 2 pasieczyskach (po 11 na każdym). W rodzinach wykonano zbiegi przeciwwarozowe, aby oczyścić pszczoły z pierwotnie posiadanych pasożytów.


Następnie zakażono je znaną liczbą pasożytów zebranych z różnych siedlisk, w ten sposób aby w każdej grupie 22 rodzin znalazły się tylko pasożyty z dzikich rodzin, tylko z pasiek prowadzących ekstensywną gospodarkę lub tylko z pasiek intensywnie eksploatowanych. Czwartą grupę stanowiły rodziny, których nie zakażano. Jest to w różnych badania tzw. grupa kontrolna. Przez ponad 2 lata (od czerwca 2015 r. do grudnia 2017 r.) monitorowano w nich poziom inwazji roztoczy, siłę (populację dorosłych pszczół, powierzchnię czerwiu, zbiory miodu) i przeżywalność rodzin.

Wyniki doświadczenia były tylko po części zgodne z założeniami teorii ewolucyjnej o kompromisie pomiędzy żywicielem a gospodarzem. Naukowcy stwierdzili, że

poziom inwazji był wyższy w tych grupach rodzin, które które zakażono pasożytami pobranymi wcześniej z rodzin „udomowionych” zarówno z pasiek prowadzonych w sposób ekstensywny, jak i intensywny,

w porównaniu do stopnia porażenia rodzin zakażonych roztoczami zebranymi od dzikich rodzin i grupy kontrolnej. Tym samym potwierdzono, że warunki utrzymywania rodzin w pasiekach (w bliskiej odległości) mają wpływ na populację roztoczy, co przejawia się wzrostem ich wskaźnika reprodukcji (tzw. presja selekcjna).

To, co jednak zaskoczyło badaczy, to

brak różnicy w poziomie inwazji Varroa pomiędzy grupami rodzin, do których wprowadzono roztocze z pasiek prowadzonych ekstensywnie i intensywnie.

Naukowcy przyznali, że niezgodny z ich oczekiwaniami był fakt, iż wzrost i reprodukcji roztoczy nie towarzyszył wzrost zjadliwości pasożytów – mierzoną redukcją siły rodziny i ich przeżywalności. W ciągu 2 lat zginęło 86% rodzin i chociaż śmiertelność rodzin w poszczególnych grupach nie różniła się istotnie, to i tak utrata tak dużej ich liczby obrazuje wirulencje roztoczy V. destructor.

Wyniki pokazują, że utrzymywanie rodzin pszczół miodnych przez człowieka w rygorze produkcyjnym sprzyja wzrostowi populacji V. destructor, ale nie przekłada się w bezpośredni sposób na wzrost jego zjadliwości manifestujący się zwiększoną śmiertelnością rodzin.

Można zatem wnioskować, że efekt wysokiego porażenia rodzin przez Varroa (jego zjadliwości) jest uzależniony od innych ważnych, a może nawet ważniejszych czynników takich jak zakażenia wirusowe, zdrowie matek pszczelich czy interakcje genotyp-po-genotypie w relacji koewolucyjnej pomiędzy różnymi populacjami.

Przewiduje się, że większe możliwości przenoszenia się pasożyta pomiędzy utrzymywanymi i transportowanymi w pasiekach rodzinami, uruchamia mechanizm selekcji na większą zjadliwość roztoczy, ale jednocześnie prawdopodobnie powstaje większa presja selekcyjna żywiciela (pszczół) pod względem odporności i tolerancji na pasożyta. Autorzy badań uważają, że aby zbadać tę hipotezę konieczny jest kolejny eksperyment z zakażeniami krzyżowymi, z wykorzystaniem także pszczół z różnych środowisk (a nie tylko roztoczy z odmiennych grup, jak badano w tym eksperymencie).

Dynes, T.L. i in. Assessing virulence of Varroa destructor mite s from different honey bee management regimes. Apidologie (2020) https://doi.org/10.1007/s13592-019-00716-6

Przygotowywanie artykułów i skrótów zagranicznych publikacji naukowych na język polski wymaga poświęcenia sporo czasu oraz zaangażowania merytorycznego.

Błądzić jest rzeczą ludzką

Na czym polega wyjątkowość człowieka wśród systemów poznawczych?

Kacper Jerzy Piwowarek

Mem ilustrujący jak mózg oszukuje człowieka.
Człowiek czuje satysfakcję naginając świat do własnych pragnień. Nie znam autora memu, jeśli się zgłosi to dopisze jego autorstwo, zalinkuję lub usunę.


Przez miliony lat w skład ziemskiej biosfery wchodziły najrozmaitsze formy życia. Na skutek działania doboru naturalnego na planecie pojawiała się coraz większa bioróżnorodność i idące z nią w parze bogactwo strategii adaptacyjnych, stanowiących kompromis między dwiema kluczowymi biologicznymi potrzebami: rozprzestrzeniania własnych genów, oraz utrzymywania homeostazy niezbędnej do poboru energii i materii z otoczenia. Wraz ze zmianami geologicznymi pojawiały się nowe siedliska, zostające wcześniej czy później ,,kamieniami węgielnymi” pod niespotykane dotychczas ekosystemy.

Wraz ze zmianami warunków bytowania pojawiały się kolejne ewolucyjne wynalazki.

Gdy opadł unoszący się na niebie pył wulkaniczny, a światło słoneczne zaczęło oświetlać powierzchnię planety pojawiła się fotosynteza, alternatywa wobec siarkowodoru i energii geotermalnej. Produktem ubocznym fotosyntezy był tlen, który okazał się wydajniejszym stabilizatorem gradientu protonowego w stosunku do wcześniej wykorzystywanych, a oddychanie tlenowe okazało się efektywniejsze niż procesy fermentacyjne, czy też używanie w roli ostatecznego akceptora elektronów siarki oraz azotu. Ponieważ produktem zobojętniania protonu tlenem była woda, zaś sam tlen bardzo łatwo tworzy niskoenergetyczne, ale równocześnie niezwykle stabilne wiązania z metalami przejściowymi, jak żelazo czy miedź, doskonale nadawał się do transportu w coraz bardziej rozbudowanych i wyspecjalizowanych koloniach jednokomórkowców.

Zdjęcie larw owadów
Ciała larw Chaoborus sp. w obecności pyraniny
fot: Jacek Francikowski

Na skutek endosymbiozy organizmy prokariotyczne zaczęły formować biofilmy zintegrowane do tego stopnia, że zaczęły wspólnie stanowić nową biologiczną strukturę, jaką jest komórka eukariotyczna. Z czasem historia zatoczyła koło i to komórki eukariotyczne zaczęły się łączyć w jakościowo innowacyjny twór, którym bez wątpienia są organizmy wielokomórkowe. Prawdopodobnie już w okresie tzw. eksplozji kambryjskiej istniały wszystkie wyróżniane obecnie siedem królestw, wyrastających ze wspólnego pnia filogenetycznego drzewa życia. Są to: archeony, bakterie właściwe, wirusy (uważane często za ,,krawędź życia”), pierwotniaki, grzyby, rośliny i zwierzęta (Ryszkiewicz 2013). Każde z nich jest wyjątkowe, jak również każde z nich składa się z niewyobrażalnie rozbudowanej sieci systematycznej, której zrozumienie i opisanie sprawia problem naukowcom poświęcającym swoje życie taksonomii i kladystyce. Jednak mimo to przez praktycznie całą historię biosfery mieliśmy identyczne szablony i schematy, którymi posługiwały się formy życia aby przetrwać.

Jedne gatunki wymierały aby zostać zastąpione przez inne, ekosystemy zamierały tylko po to, aby zostać zasiedlone i odtworzone przez inne organizmy (Damasio 2018).

Pojawiały się większe i mniejsze katastrofy, o których możemy się dowiedzieć dzięki badaniom z zakresu paleontologii. Przez cały ten czas trwał niekończący się cykl narodzin i śmierci sprowadzający się do obiegu materii napędzanego przepływem energii. Nawet upadek asteroidy pod koniec kredy, który doprowadził do zagłady większości dinozaurów sprawił, że na ich miejscu pojawiła się równie bogata w gatunki plejstoceńska fauna składająca się z ssaków. Zasady ewolucyjnej gry wydawały się cały czas takie same. Sprawiało to wrażenie, że to organizmy dostosowane są do ekologicznych nisz, a nie nisze ekologiczne tworzone są przez same organizmy o określonych repertuarach zachowań. Jednak pod koniec czwartorzędu doszło do wydarzenia, które jak mało co odcisnęło swoje piętno na Ziemi.

Oto przedstawiciel bezogoniastych naczelnych,

zwierząt żyjących przede wszystkim na obszarze lasów równikowych, wyszedł na sawannę, aby w niewyobrażalnie krótkiej z punktu widzenia geologicznej skali czasu opanować planetę i wytworzyć coś, czego nigdy wcześniej nie było: cywilizację, język i zaawansowaną kulturę (Harari 2018).

Z punktu widzenia podstawowych parametrów fizjologicznych

człowiek niewiele różni się od innych

otaczających go przedstawicieli królestwa zwierząt. Tak samo jak wszystkie inne zwierzęta: jemy, pijemy, oddychamy i wydalamy. Mamy identyczne receptory, a do poruszania się używamy mięśni szkieletowych. Wiele naszych odruchowych zachowań można zaobserwować u naszych najbliższych krewnych, czyli szympansów i goryli (Diamond 2019). Coś jednak sprawia, że jesteśmy czymś więcej, niż dwunożnymi, żyjącymi na sawannie szympansami z silnie zredukowanym owłosieniem i nienaturalnie dużymi genitaliami. Tym czymś jest nasz niezwykły behawior. Wszystkie otaczające nas organizmy dotychczas były zdolne przetrwać albo przez dostosowywanie się do warunków, albo też migrując do środowisk do których łatwiej mogły się dopasować. Ludzie dokonali czegoś wręcz odwrotnego,

zaczęli manipulować otoczeniem w taki sposób aby dostosować je do własnych potrzeb.

Chociaż obecnie wiadomo już, że zwierzęta potrafią zarówno posługiwać się pewnymi formami języka, oraz wykorzystywać proste narzędzia (Wall 2016), to tylko w obrębie rodzaju ludzkiego możemy dostrzec tak silnie zaznaczone ukierunkowanie na wytwarzanie, nie tylko materialnych narzędzi, ale również społecznych pozwalających na współpracę na niespotykaną dotąd skalę w dodatku prowadzoną do osiągania celów przekraczających granicę pojmowania innych istot (Everett 2019). Kolejnym osiągnięciem naszego gatunku jest świadome dążenie do zaprojektowania ósmego królestwa życia na ziemi:

maszyn wyposażonych w sztuczną inteligencję, czyli ,,organizmów” opartych na zupełnie odmiennych zasadach działania

w stosunku do wszystkiego co dotychczas rozwijało się na ziemi. Tym samym dotarliśmy do najistotniejszego punktu tej pracy, jakim jest przyjrzenie się trzem aktualnie istniejącym generatorom systemów poznawczych: ,,zwierzęcemu” układowi nerwowemu, ludzkiemu układowi nerwowemu, oraz wytworowi tego drugiego jakimi są mikroprocesory z ich systemami operacyjnymi.

Czym w zasadzie są procesy poznawcze?

Dla uproszczenia przyjmijmy, że mamy na myśli sposób w jaki urządzenie elektroniczne, lub też biochemiczne łączy napływające bodźce w sieć związków przyczynowo-skutkowych, które jest zdolne zapamiętać, wykorzystywać, ale i rozbudowywać wraz z nowymi doświadczeniami. Nie można zapominać o tym, że procesy poznawcze, jak również umysł który je wykorzystuje, nie są jakąś eteryczną niematerialną siłą, lecz jak każde inne zjawisko fizyczne potrzebują swojego materialnego źródła oraz nośnika (Harari 2018) . Zanim przejdziemy do sposobów w jakie dokonują tego matryce krzemowe, porównajmy system nerwowy człowieka do reszty przedstawicieli tego królestwa.

Bez wątpienia człowiek posiada znacznie większy mózg

względem swoich małpich pobratymców. Jednak to nie wielkość bezwzględna tego narządu jest najistotniejsza, lecz jego proporcjonalna masa w stosunku do reszty ciała. Obiektywnie trzeba zaznaczyć, że choć współczynnik ten jest dla naszego gatunku niewiarygodnie wysoki, to istnieją zwierzęta zarówno ssaki jak i ptaki, które nam pod tym względem dorównują. Z tego powodu przyczyna naszej wyjątkowości musi leżeć w jakimś innym parametrze ośrodkowego układu nerwowego. Możemy wziąć pod uwagę właściwości anatomiczne jak również fizjologiczne.

Tym na co zwraca się największą uwagę porównując mózg człowieka do mózgu innych zwierząt jest oczywiście niewiarygodnie rozbudowana tzw: kora nowa, a szczególnie wchodzące w jej skład płaty czołowe. Nie można też zapominać o ilości posiadanych komórek glejowych, których rola wciąż nie jest w pełni poznana. Jedna z najpowszechniejszych hipotez mówi o ich roli w termoregulacji oraz dostarczaniu glukozy i tlenu przez barierę krew-mózg. Ich znaczna ilość u ludzi ma wynikać z naszej adaptacji do długotrwałego wysiłku fizycznego, jakim jest np. wielogodzinny bieg po sawannie, która szła w parze z niezwykle wysoką i permanentną aktywnością tego narządu (Dzik 2015)

Ilustracja cytatu

Niektórzy badacze uważają, że tkanka glejowa odgrywa kluczową rolę w zapisywaniu wspomnień poprzez wytwarzanie jonowych fal wapniowych, modyfikujących sieć połączeń nerwowych, a tym samym pozwalających na tworzenie śladów pamięciowych. Jeżeli zaś chodzi o tzw: ,,niższe” partie mózgu, takie jak układ limbiczny i pień mózgu okazują się bliźniaczo podobne to tych występujących u reszty ssaków. Współczesne technologie neuroobrazowania pozwalające równocześnie badać różnice anatomiczne jak i fizjologiczne, dzięki czemu możemy przyjrzeć się działaniu bioelektroniki w czasie rzeczywistym. Wynika z nich, że reakcje emocjonalne ludzi, choć dostają złożone uzasadnienia często pokrywają się z działaniem i decyzjami innych zwierząt. Tym samym ludzie zachowują się często jak zwierzęta, lecz potrafią prześledzić ten proces i przedstawić jego logiczne uzasadnienie, zgodne z własnym tokiem myślenia 9 . Biorąc pod uwagę, że mózg człowieka ma nieporównywalnie wyższe zapotrzebowanie na tlen i glukozę można wywnioskować, że ma znacznie wyższą prędkość przemiany materii, czego odpowiednikiem w urządzeniach elektronicznych jest wysoka częstotliwość pracy zegara taktującego.

Wnioskiem z analizy neurologicznej jest więc stwierdzenie, że

Homo sapiens jest w gruncie rzeczy niczym innym, jak szympansem z ,,nienaturalnie pojemną kartą graficzną połączoną z nienaturalnie sprawnym rezonatorem kwarcowym”.

Tak jak zakładał Darwin różnice nie są więc jakościowe a ilościowe. Wyjątkowość myślenia przedstawicieli naszego gatunku opiera się na wrodzonej skłonności do tworzenia metafor oraz nauki przez analogię. Nie jest ona czymś zarezerwowanym wyłącznie dla człowieka, lecz najprawdopodobniej tylko w rodzaju Homo nacisk selekcyjny na ten określony behawior był tak silny. Z kolei kultura, sztuka, religia, filozofia, a nawet nauka stanowią swojego rodzaju efekt uboczny nadpobudliwego umysłu, który poza właściwymi związkami zaczął tworzyć zupełnie niewłaściwe i błędne (Mlodinow 2019).

Cytat Karola Darwina

Z czasem jednak owe irracjonalne skojarzenia pozwalały znanym osobnikom na komunikację jak również na tworzenie ,,fałszywych” wizji przyszłości bądź alternatywnych wizji wydarzeń. W przypadku większości zwierząt, które muszą codziennie walczyć o pożywienie czy schronienie, zużywanie energii cząsteczek ATP na eksperymentowanie z łączeniem wszelkich zbieżnych ze sobą faktów byłoby zwyczajnym marnotrawstwem, a schematy myślowe we względnie jednostajnych warunkach i przewidywalnym środowisku są najkorzystniejszą opcją.

Z jakiegoś jednak powodu tak pozornie niepraktyczny mechanizm pozwalający na dokonanie niewiarygodnej ilości błędnych decyzji okazał się kluczowy do przetrwania,

a posiadające go osobniki były najbardziej faworyzowane przez siły doboru naturalnego (Rutherford 2019). Pewna część badaczy sugeruje, że kluczową rolę odegrało tu opanowanie ognia, który pozwolił nie tylko na obróbkę termiczną żywności, ale przede wszystkim na skuteczniejsze polowanie i odpędzanie potencjalnych drapieżników. Dzięki temu zalążek ludzkości poradził sobie z dwiema największymi presjami środowiskowymi: ochroną przed drapieżnikiem jak i łatwością w pozyskiwaniu i przyswajaniu pokarmu (Ryszkiwiecz 2019).

Dzięki temu osobniki mogły mieć wystarczająco dużo energii aby inwestować ją w system pamięci i prędkość uczenia się, a równocześnie wystarczająco bezpieczne środowisko, pozwalające przeżyć nawet tym, którzy gdyby nie światło ogniska swoją ciekawość przypłaciliby życiem. W kolejnych etapach rozwoju ludzkości mieliśmy natomiast do czynienia ze zjawiskiem dodatniego sprzężenia zwrotnego między ludzkim mózgiem, a wytworami jego pracy. Narzędzia i idee poprzednich pokoleń stymulowały rozrost mózgu, zaś sam narząd wykazujący fizjologiczną nadczynność sam stawał się źródłem innowacyjności (Everett 2019).

Zdjęcie kosmonauty sowieckiego
Aleksiej Leonow podczas wyjścia w otwartą przestrzeń kosmiczną. Źródło: Ria Novosti/Science Photo Library

Tym samym coraz bardziej intensywny był nacisk ma myślenie elastyczne, pozwalające na spontaniczną i pozornie nielogiczną manipulację zebranymi wcześniej danymi nie dlatego, że przynoszą konkretne korzyści, ale z powodu satysfakcji jaką daje nam wewnętrzne preparowanie danych. Aktualnie żyjemy w czasach gdy owa autokataliza osiągnęła apogeum, dając nam niewyobrażalne dotąd możliwości, jak również stanowiąc niewyobrażalne zagrożenie nie tylko dla nas, ale i dla całej biosfery. Dotychczas na Ziemi nie istniał jakikolwiek organizm, który rozwinąłby w sposób analogiczny do nas fizjologiczną nadczynność układu nerwowego, a tym samym stając się konkurencją w walce o tą samą niszę ekologiczną. Niektórzy spekulują, że jesteśmy właśnie świadkami narodzin takich istot. Jednak nie są one wytworem aktywności geochemicznej, jak my i reszta świata ożywionego, lecz produktem naszych własnych umysłów. Mowa tu oczywiście o już wcześniej wspomnianej sztucznej inteligencji (Harari 2018).

Aby porównać działanie ludzkiego systemu nerwowego z algorytmami komputerowymi, najpierw trzeba zrozumieć co w istocie robią urządzenia elektroniczne.

Oparte są na półprzewodnikach, czyli substancjach, które pod wpływem określonych oddziaływań czy obróbki fizykochemicznej mogą przepuszczać, jak i blokować przepływ prądu w obwodzie elektrycznym. Każda bramka logiczna może mieć wartość 0 albo 1 czyli blokować lub nie ruch przepływających przez nią elektronów. Im więcej bramek logicznych tym bardziej złożony kształt ma obwód, a tym samym może dokonywać bardziej zróżnicowanych obliczeń. Do tego dochodzi tzw. zegar taktujący, czyli płytka kwarcowa lub elektromagnes, którego oscylacje drgań lub pola magnetycznego określają czas wykonania jednej operacji logicznej przez podłączony do niego procesor.

Na koniec zostaje jeszcze zapis danych, opierający się zazwyczaj na ferroelektrykach lub ferromagnetykach. Zmiana właściwości fizycznych tych urządzeń pozwala wykorzystywać je jako nośniki pamięci, ponieważ owe zmiany są rejestrowane przez urządzenie z powrotem na ciąg impulsów elektrycznych. Łącząc to wszystko razem otrzymujemy urządzenia zdolne do tworzenia łuków odruchowych, czyli mechanizmów analogicznych do pracy najprostszych systemów nerwowych spotykanych w naturze. Algorytmy zaś to zrozumiałe dla urządzenia schematy postępowania w odpowiedzi na bodźce napływające z zewnątrz. Im bardziej wydajny sprzęt i złożony algorytm tym lepiej urządzenie radzi sobie z problemami, do których rozwiązania zostało wyprodukowane (Tegmark 2019).

ewolucja informacji
Schematyczna oś czasu informacji i replikatorów w biosferze: główne ewolucyjne przemiany w przetwarzaniu informacji, Wiki: CC BY-SA 4.0

Jak teraz porównać urządzenie do modulacji sygnałów elektrycznych z działaniem procesów poznawczych człowieka? Nie mamy większych problemów z odwzorowywaniem pracy pojedynczych neuronów, potrafimy tworzyć również coraz plastyczniejsze sieci neuronowe, a uczenie maszynowe pozwala pisać programy radzące sobie z tym, co dla ludzi wydaje się bardzo trudne. Niezwykle skutecznym rozwiązaniem na poprawę działania sztucznej inteligencji okazało się wykorzystanie warunkowania instrumentalnego przez wzmocnienie, jak również naukę przez obserwację środowiska. Choć coraz częściej mówi się o zastosowaniu takich programów do sterowania autonomicznymi pojazdami, oraz pracy w nieprzyjaznych człowiekowi środowiskach,

najlepiej sztucznej inteligencji idzie rola asystenta.

Programy takie doskonale radzą sobie z oceną wielu zmiennych na raz, potrafią zauważyć szczegóły na które przeciętni ludzie nie zwracają uwagi, ale przede wszystkim mają pełny dostęp do własnego banku pamięci i każdą informację mogą odtworzyć niemal od razu po jednorazowym kontakcie z nią, bez względu na to jak dawno daną informację przyswoiły. Dowiadując się tego wszystkiego na temat maszyn rzeczywiście można zaniepokoić się, czy właśnie nie skazujemy samych siebie na zagładę.

Jednak z jakiegoś powodu owe urządzenia mają największe trudności z tym, co dla nas stanowi zwykle oczywistość.

Choć fenomenalnie idzie im obróbka danych, to zdolność spontanicznego zachowania, wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Choć potrafią ze znacznie większą precyzją niż najlepsi lekarze ocenić stan zdrowia pacjenta na podstawie jego diagnostyki, dosyć ciężko idzie im odróżnianie tych samych liter napisanych innym charakterem pisma. Chociaż zdolne są bić na głowę największych mistrzów gier logiczno- strategicznych, wciąż nie dostrzeżono czegoś w rodzaju oddolnej inicjatywy (Tegmark 2019).

Być może podstawowy problem stanowi fakt, że wynaleziona przez nas technologia stanowi odwzorowanie nie umysłu, lecz procesów autonomicznych i metabolicznych.

Tym samym komputery przetwarzając statystyki, czy rozmawiając z nami zachowują się bardziej jak układ hormonalny czy immunologiczny,

który ma zadanie w odpowiedzi na konkretne zaburzenie homeostazy rozwiązać problem, aby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Taki układ jest niezwykle precyzyjny ale równocześnie wyspecjalizowany w rozwiązywaniu określonych problemów, nie jest jednak przygotowany na wielopoziomową interakcję z nieprzewidywalnym światem.

Konkludując, spróbujmy jeszcze raz odpowiedzieć na pytania:

czym w istocie jest ludzki system postrzegania rzeczywistości,

dlaczego tak trudno go odtworzyć, dlatego jest tak niepowtarzalny? Kluczowy problem leży w tym, że zwierzęta pozaludzkie, jak również wytwory ludzkiej techniki są zbyt precyzyjne. Radzą sobie fenomenalnie z określonymi zagadnieniami ignorując wszystko pozostałe.

Mózg ludzki robi coś przeciwstawnego, on nie rozwiązuje problemów, on przede wszystkim sam je tworzy (Mlodinow 2019).

Robi to czując satysfakcję z samego faktu, że stara się naginać świat do własnych pragnień. Mylimy się, popełniamy niezliczone błędy, jednak to właśnie one stanowią źródło naszej niekonwencjonalności indukującej naszą chęć do czynienia sobie ziemi poddanej. Być może najbliżej prawdy, na długo przed tym jak ktoś postanowił stworzyć ,,umysł w pudełku”, był Seneka, stwierdzając, że

błądzić jest rzeczą ludzką.

 

Kacper Jerzy Piwowarek 2020


Bibliografia:

  1. Damasio A. Dziwny Porządek Rzeczy wyd. REBIS Poznań 2018
  2. Diamond J. Trzeci Szympans wyd. Copernicus Center Kraków 2019
  3. Dzik J. Zoologia wyd. WUW Warszawa 2015
  4. Everett D. L. Jak Powstał Język wyd. Prószyński i S-Ka Warszawa 2019
  5. Harari Y. N. Sapiens od zwierząt do bogów wyd. Literackie Kraków 2018
  6. Harari Y. N. Homo deus Krótka historia jutra wyd. Literackie Kraków 2018
  7. Maziarka T. Powstanie człowieka wyd. Copernicus Center Kraków 2019
  8. Mlodinow L. Elastyczny Mózg wyd. Prószyński i S-Ka Warszawa 2019
  9. Rutherford A. Księga Ludzi wyd. Prószyński i S-Ka Warszawa 2019
  10. Ryszkiewicz M. Homo Sapiens Meandry ewolucji wyd. CIS Stare Groszki 2013
  11. Tegmark M. Życie 3.0 wyd. Prószyński i S-Ka Warszawa 2019
  12. Waal F. Bystre Zwierzę wyd. Copernicus Center Kraków 2016

Cykl filmów - Superorganizm

Warroza nie boi się nowych rodzin pszczelich tfu.... to znaczy nowych wyzwań. Tym razem dźwiękowa Radio Warroza spotyka człowieka od ruchomych obrazków braci Lumiere, czyli filmowca dokumentalistę: Filipa Senakiewicza z Plan Media Films. Albo to raczej filmowiec spotyka Warrozę? A może po prostu obydwoje spotykają się i już. :)

Zdjęćie z nagrywania podkastu
Nagrywanie podkastu u Jacka kamerą 360 stopni.

Wszystko zaczęło się od spontanicznego sfilmowania wywiadu z pszczelarzem Jackiem Mercem, a kończy się na serii filmowej na Youtube. A gdzie nas to jeszcze zaprowadzi? To podobnie jak z ewolucją biologiczną, czyli nie wiadomo. Pożyjemy zobaczymy.

Na dzień dzisiejszy zapraszamy na cykl filmów "Superorganizm",

w którym w nowatorski dokumentalno-artystyczny sposób opowiadamy o biologii pszczół i organizmach im towarzyszących. Zastanawiamy się jakie jest miejsce człowieka obok tych owadów, przemycając nieco własnej filozofii przyrody. Superorganizm to w biologii system organizmów żywych ściśle ze sobą współpracujących, będących na wyższym poziomie organizacji niż pojedynczy osobnik. Do takich organizmów należy m.in.

rodzina pszczela, mrowisko oraz kopiec termitów.

Każdy taki superorganizm pozostaje w ścisłej relacji z innymi gatunkami.

Gośćmi tej serii to ludzie zajmujący się pszczołami:

pszczelarze, bartnicy, sadownicy, hodowcy, naukowcy, miłośnicy i pasjonaci.

Porozmawiamy i pokażemy każdą z tych grup. Uważamy, że system w jakim działają przypomina superorganizm, a my sami do niego należmy. Pytanie tylko czy dla pszczół jesteśmy bardziej pomocnikami czy pasożytami? Z tym filozoficznym pytaniem przystąpiliśmy do realizacji. Nie będą to więc filmy czysto przyrodnicze. To seria dokumentów, w którym pozwalamy sobie rozważać na temat koegzystencji pszczół i ich towarzyszy. W tym również Ciebie. 

Zdjęcie z nagrania filmu Zdjęcie z wywiadu z pszczelarzem
Nagrywanie z prof. Jerzym Woykem
Wywiad z Tomkiem Miodkiem

Subskrypcje i wsparcie

Zachęcamy oczywiście do wsparcia poprzez udostępnianie w sieci, pokazywanie innym, stawianie łapek w górę oraz subskrybowanie. Gdyby ktoś jednak chciał Warrozę wspierać także finansowo to jest taka możliwości na portalu Patronite. Wsparcie może pozwolić na zrealizowanie odcinków podkastu, a może i filmów z tournee po Małopolsce, Suwalszczyźnie i Podlasiu.

Trylogia o bielcach - biologia termitów 1/3

Oto opowieść o imperium, jego potędze i dominacji. O dojściu do władzy, panowaniu potężnej władczyni. Ogromne armie wyruszają na podbój podporządkowując sobie lokalne środowisko. Wielkie mocarstwa powstają w wyniku prania mózgów. Na bezlitosnym podporządkowaniu społeczności owadów, kaście reproduktorów i kapłanów. Kacper Jerzy Piwowarek i Radio Warroza prezentują: Trylogię o bielcach - część pierwsza: Biologia termitów.

Kacper: członek zespołu badawczego prof. Ewy Joanny Godzińskiej w Pracowni Etologii w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, gdzie m.in. bada zachowania i możliwości poznawcze owadów. Jego specjalnością są karaczany.

Zdjęcie na okładkę: budak

Rozdziały:

  • 00:00:00 Intro

  • 00:01:24 Rodowód termitów

  • 00:15:10 Termity niższe

  • 00:21:32 Cykl życia bielca

  • 00:40:40 Termity wyższe

  • 00:56:00 Wojny i niewolnictwo

Produkcja podkastu wymaga dużego nakładu pracy. Jeżeli spodobał się Tobie odcinek możesz postawić mi dobrą kawę lub coś innego: https://tiny.pl/78v2j
Możesz także regularnie wspierać Radio Warroza za pomocą portalu Patronite:
Darowizna przez BTC: 1KE9dLUgrjBuKz45Tpt2jFyehiAxGmwgrt

Kasty termitów z rodzaju Macrotermes

Przodem: żołnierz lub żołnierka, tyłem: robotnicy lub robotnice
Przodem: żołnierz lub żołnierka, tyłem: robotnicy lub robotnice, fot: Bernard DuPont
Młoda księżniczka - matka NU, fot: Bernard DuPont
Książe po utracie skrzydeł, kopulacje pary królewskiej odbywają się dopiero w komnacie
Książe po utracie skrzydeł, kopulacje pary królewskiej odbywają się dopiero w komnacie, fot: Bernard DuPont
Para królewska i świeże jajka, matka UN

Pszczele Wieści

Kto wie ten wie, a kto nie wie to się dowie, ale Warroza uczestniczy też w realizacji drugiego podkastu o nazwie: Pszczele Wieści. W zeszłym roku brała udział w nagraniach pierwszej serii edukacyjnej bardziej dla ludzi zainteresowanych biologią pszczół i pszczelarstwem na poziomie nieco więcej niż podstawowym.

Tym razem wpadła na pomysł, aby w drugim sezonie Pszczelich Wieści spotykało się trzech różnych pszczelarzy

(Tom, Emil i Warroza),

którzy na luźno będą sobie rozmawiali na temat bieżących publikacji w prasie pszczelarskiej i nauce pszczelnictwa. Postaramy się pokazać różne sposoby podejścia do pszczelarstwa, mając na uwadze nasze różne doświadczenia: od typowego hobbysty po zawodowca. Będzie to taka

produktywna prasówka - merytoryczna dyskusja,

ale być może pojawiają się także zupełnie luźne rozmowy i dopracowane sprawozdania. Pożyjemy posłuchamy.

Poza powyższymi celami ma to też być dla Warrozy taka odskocznia typowo pszczelarska, której główny podkast Radio Warroza wraz z rozwojem zainteresowań i ciekawością świata oraz pasją popularyzowania wiedzy, wykracza już w tej chwili dość znacznie poza samo pszczelarstwo, a nawet pszczelnictwo. To nie znaczy, że gośćmi Radio Warroza nie będą znów interesujący zróżnicowani pszczelarze i specjaliści nauk pszczelnictwa lub nauk pokrewnych. Jak najbardziej są tacy w planach, choć cały zakres poruszanych tematów można podejrzewać, że wyjdzie nawet poza entomologię i ekologię ewolucyjną, a będzie czasem także zahaczał dość mocno o filozofię przyrody. W najbliższych planach jest odcinek o ochronie zapylaczy w Polsce oraz trylogia dotyczący biologii bielcy (termitów). Resztę sekretnych planów Warrozy nie zdradza, bo za chwilę wygada wszystko szczękoczułami, a przecież trzeba zostawić nieco więcej przepowiedni dla Patronów.

Bez zbędnego rozwodzenia się Warroza zaprasza na drugą serię #PszczeleWieści w imieniu swoim, Toma i Emila.

Wyprodukowaliśmy już zwiastun oraz pierwszy odcinek:

Goń nas do pracy. Wstrzyknij nieco hemolimfy. Jeżeli spodobał się Tobie odcinek możesz postawić nam dobrą kawę lub coś innego: https://tiny.pl/78v2j
Możesz także regularnie wspierać Pszczele Wieści za pomocą portalu Patronite:
Darowizna przez BTC: 1KE9dLUgrjBuKz45Tpt2jFyehiAxGmwgrt
Możesz kupić gadżety w sklepiku Warrozy: http://warroza.cupsell.pl/
Baner sklepiku Warrozy

Bez żadnych pieniędzy możesz też wspierać Pszczele Wieści po prostu udostępniając odcinek w mediach społecznościowych znajomym i na grupach (młodzieżowo pisząc, możesz zaszerować kontentem). Możesz też wysłać linka znajomym, których może to zainteresować. Możesz wstawić link na swojej stronie. Nic Cię to nie kosztuje, a Warrozie oszczędza mnóstwo pracy, który może poświęcić na produkcję kolejnych odcinków

Plakat poskastu #PszczeleWieści
Zainteresowany? Subskrybuj, aby dostawać nowości na mejla
Get This Widget